Przybyło z Łodzi i się zakorzeniło


Lokalne Pracownie Aktywności – „budowlany” schemat budowania społeczności lokalnej
Co prawda, obecnie zjawisko bezrobocia nie ma już takich rozmiarów, jak na początku lat 90. ubiegłego stulecia, ale nadal pozostaje poważnym problemem społecznym. Każda więc forma skutecznych działań, które pomagają osobom pozostającym bez pracy i nie tylko – warta jest powielania. Tak właśnie rzecz się miała z łódzką „Empatią”, której idee zostały zaszczepione na Warmii i Mazurach, a dokładniej w Małdytach, Morągu i Orzyszu.

Mógłby ktoś nieopatrznie uznać, że umieszczone w podtytule odniesienie budowlane wskazuje na poszukiwanie czy zapewnianie miejsc pracy w tej właśnie gałęzi gospodarki. Nie w tym jednak rzecz, a w niszach, tyle że społecznych: życiu rodzinnym, zawodowym i bezinteresownej aktywności. W projektach, w ramach których powstawały Lokalne Pracownie Aktywności, chodziło właśnie o to, by te społeczne nisze, na co dzień od siebie oddzielone, umiejętnie połączyć.

Niszowa idea
Nisza (inaczej wnęka) to wiadomo – niewielki zakamarek w jakimś pomieszczeniu, taki sobie kąt wciśnięty w kąt, prawie odseparowany od całej reszty. Wyobraźmy sobie trzy takie wnęki – jedna przy drugiej… Zgodnie ze sztuką budowlaną byłyby one oddzielone od siebie solidnymi ścianami. Każda z tych nisz oznacza jedną, określoną sferę życia człowieka, z których każda, zazwyczaj, jest od siebie wyraźnie oddzielona – stąd te ściany. Łódzka „Empatia” uznała za niezbędne, by je burzyć tak, by osoby, które otoczyła swymi skrzydłami, poruszać się zaczęły w obrębie jednego, większego pomieszczenia. Te trzy nisze to: sfera życia rodzinnego, zawodowego oraz bezinteresownej aktywności społecznej. Ideą łódzkiego projektu było takie kształtowanie postaw, by żadna z tych sfer nie była wiodącą, a najczęściej zaniedbywana nisza trzecia, w razie konieczności, mogła zrekompensować utratę którejś z wcześniejszych. Według Łukasza Głowackiego z łódzkiej „Empatii”, człowiek nie ma większego wpływu na to, jak kształtuje się życie rodzinne i zawodowe. W dużej mierze są one wypadkową niezależnych zdarzeń (śmierć kogoś bliskiego czy likwidacja zakładu pracy). Natomiast obecność niszy trzeciej jest wyłącznie kwestią własnej woli i osobistych decyzji. „Jeśli człowiek nie rozwija aktywności w niszy trzeciej i nagle (lub stopniowo) traci jedną z dwóch pierwszych, staje na krawędzi. Zaczyna bowiem mieć świadomość, że utrata jeszcze jednej będzie dla niego tragedią. I niestety, najczęściej tą tragedią jest. Zasada trzech nisz jest swoistym kołem ratunkowym – jakie może być rzucone osobom, które znalazły się w takiej sytuacji”.1

Droga do „Empatii”…

…wiodła poprzez inne, wcześniejsze działania, również w Łodzi, zapoczątkowane u progu lat 90. ubiegłego stulecia, którym to działaniom nadano zresztą nazwę „Progi” – Parafialna Samopomoc Poszukujących Pracy. W pierwszej fali bezrobocia, po ustrojowych zmianach, „Progi” zrobiły sporo dobrej roboty, a przez dwa lata intensywnej działalności okrzepły, wypracowały i sprawdziły w praktyce najwłaściwsze formy. Kiedy na początku obecnego wieku bezrobocie znów zaczęło o sobie dawać znać zbyt mocno grupa inicjatorów „Progów” założyła Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Kapitału Społecznego „Rezonans”. Podstawą byłą zasada trzech nisz, a efektem projekt „Empatia – lokalna solidarność na rzecz równych szans”. Podejmowano w jego ramach szerokie spektrum działań w dwóch podstawowych kierunkach: aktywizacji bezrobotnych na rynku pracy i w społeczności lokalnej. Pierwszemu kierunkowi służyły Lokalne Pracownie Aktywności, drugiemu – Lokalna Debata Publiczna. Żadna z przyjętych form nie stanowiła zamkniętej, odrębnej całości, lecz wzajemnie się uzupełniały. Najkrócej rzecz ujmując – pracownie uczyły, a debaty pokazywały jak i gdzie zdobyte umiejętności wykorzystać. W przyjętych modułach działań założeniem było zaangażowanie bezpośrednich beneficjentów – osób zainteresowanych uzyskaniem zatrudnienia (a więc nie tylko tych, którzy pozostawali bez pracy, ale zagrożonych jej utratą bądź chcących zmian), jak również, lapidarnie rzecz ujmując – reszty lokalnej społeczności po to, by oba te środowiska, tworzące lokalną zbiorowość, wzajemnie się poznały, lepiej zrozumiały, a także, by chciały i umiały - z własnej już woli i potrzeby - wzajemnie się wspierać, tworząc tym samym już nie zbiorowość, a społeczność lokalną. W efekcie, przy realizacji projektu, ukierunkowanego na osoby bezrobotne, wejście do trzeciej z nisz zapewniano też tym, którzy niszę zawodową mieli opanowaną, czy też tym, którzy dotychczas za główną i często jedyną niszę swej aktywności uważali rodzinę.
I tak, w ramach „Empatii” wypracowany został modelowy system przekształcania zbiorowości w społeczność, z jednoczesnym wsparciem osób bezrobotnych, ukierunkowanym na zwalczanie wykluczenia społecznego, z budowaniem wielopłaszczyznowego partnerstwa środowiskowego, z aktywizacją społeczną tak bezrobotnych, jak i tych, którzy akurat problemów na niwie zawodowej nie mają. Ten modelowy, łódzki system stał się jednym z projektów promowanych do wdrażania przez program „Equal – upowszechnianie dobrych praktyk na obszarach wiejskich”. W jego ramach swoje projekty, w 2008 roku, zrealizowały trzy organizacje z terenu województwa warmińsko-mazurskiego.

Małdyty
Lokalną Pracownię Aktywności utworzyła tu Federacja Organizacji Socjalnych Województwa Warmińsko-Mazurskiego FOSa, będąca sama sobie wzorem integracji działań – nazwijmy to – „na rzecz”. Federacja bowiem powstała w 2004 roku, zrzeszając wówczas około 20 organizacji i instytucji, mających wspólną czy bardzo zbliżoną płaszczyznę działalności. Federacyjna forma zdała egzamin, o czym może świadczyć fakt, iż z biegiem czasu znacznie powiększył się krąg jej członków, których obecnie jest już ponad 60.
W Małdytach postawiono sobie za cel zaktywizowanie 80-osobowej grupy mieszkańców oraz wykreowanie z tego grona przyszłych liderów i animatorów działań na rzecz osób potrzebujących wsparcia. Lokalna Pracownia Aktywności powstała w siedzibie Koła Pomoc Dzieciom i Młodzieży Specjalnej Troski, czynna była w godzinach od 10 do 18 i oferowała szeroki wachlarz działań, wśród których znajdowały się między innymi: warsztaty w wielu modułach (np. komunikacja w rodzinie, w społeczności sąsiedzkiej, nauka podejmowania działań w społeczności lokalnej), kurs komputerowy, spotkania z zaproszonymi gośćmi, poradnictwo psychologiczne i prawne itp.
Jak podaje Grzegorz Godlejewski, koordynator projektu, Lokalna Pracownia Aktywności (LPA) stanowiła swoisty „punkt kontaktowy”, w którym spotykali się bezrobotni, wolontariusze i członkowie społeczności lokalnej. W efekcie tych kontaktów rodziły się też tzw. małe projekty – inicjatywy na rzecz społeczności lokalnej. – Program trwał zaledwie pięć miesięcy, a to trochę za mało, by wypracowane formy działań i nawyki zostały na trwałe zakorzenione. Stąd w Małdytach podejmowane są próby kontynuacji.
Już dwukrotnie składaliśmy wnioski o dofinansowanie działań przewidzianych w LPA do konkursów ogłaszanych w Urzędzie Marszałkowskim w Olsztynie w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Niestety, jak na razie nie otrzymaliśmy dofinansowania – mówi Grzegorz Godlejewski. W jego opinii, po dotychczasowych doświadczeniach, idea LPA to świetny pomysł, szczególnie przydatny w małych, popegeerowskich środowiskach. A i zainteresowanie tego środowiska nie maleje. Do biura, w którym mieściła się LPA, jak informuje koordynator projektu, wciąż przychodzą mieszkańcy i pytają o kolejne działania i kiedy znów LPA ruszy.
– Z tego wniosek, że mimo krótkiego czasu udało nam się jednak dotrzeć z ofertą LPA do szerokiego grona odbiorców, potencjalnych przyszłych beneficjentów, a to oznacza z kolei, że idea LPA powinny być promowana jako dobre praktyki i realizowana – podsumowuje Grzegorz Godlejewski.

Morąg
W tym mieście Lokalna Pracownia Aktywności powstała w ramach projekty pod nazwą „Aktywne Zatorze”, realizowanego przez Fundację Promocji Przedsiębiorczości „Pogezania”, przy współudziale takich partnerów jak: Powiatowy Urząd Pracy w Ostródzie, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Morągu, Fundacja „Adsum” i Dom dla Dzieci i Młodzieży „Promyk”. W siedzibie tego ostatniego LPA znalazła swoje miejsce. Drugim niejako torem działań projektowych był cykl szkoleń dla grupy bezrobotnych kobiet, dotyczących takich zagadnień jak: komunikacja interpersonalna, zarządzanie czasem, rozwiązywanie sytuacji konfliktowych, propagowanie aktywności fizycznej itp. Uczestnicy projektu mogli poznać podstawy korzystania z komputera i Internetu, a wszystkim chętnym z obszaru morąskiego Zatorza i nie tylko – indywidualnych porad udzielali: prawnik, pedagog, terapeuta i psycholog. Szeroki zakres poradnictwa był tu istotny ze względu na grupę beneficjentów oraz środowisko, z którego się wywodzili. Projekt był bowiem skierowany do mieszkańców osiedla, w którym ponad 70% osób ukończyło 60 lat życia, w wielu rodzinach występowały problemy alkoholizmu, patologii, niedojrzałości społecznej i różnych innych dysfunkcji.
Przebieg realizacji projektu w taki sposób opisuje jego koordynator Grzegorz Kowalek: „W Pracowni prowadzono zajęcia tematyczne takie jak: nauka gry na gitarze, nauka tańca nowoczesnego, plastyczne (malowanie wybraną techniką, wyszywanie haftem krzyżykowym), kulinarne (wymiana przepisów, doświadczeń), nauka języka angielskiego. W zajęciach uczestniczyły osoby w różnym wieku - uczące się, osoby starsze, emeryci i renciści. „Perełką” wśród uczestników projektu była pani Krystyna Tylicka, malarka – samouk, dusza artystyczna i dobry duch pracowni, przekazująca swoje doświadczenia i umiejętności młodym adeptom sztuki. Pracownia została wyposażona w sprzęt komputerowy i multimedialny, a wszystkie materiały i produkty były dla uczestników projektu bezpłatne. Do dyspozycji mieszkańców Zatorza była prasa codzienna, tygodniki i miesięczniki. Odbyły się ciekawe spotkania z morążanami - himalaistą z Zatorza i lekarzem weterynarii. W maju zorganizowane były dwa wyjazdy grupowe – do Łodzi do wzorcowej Pracowni na osiedlu Widzew i do „Garncarskiej Wioski” koło Nidzicy w celu zapoznania się z możliwościami, jakie niesie ze sobą ekonomia społeczna. Pracownia wzięła również udział w dwóch festynach na Zatorzu, prezentując występy artystyczne gitarzystów i tancerzy oraz wystawę rękodzieła. W projekcie wzięło bezpośredni udział ponad 100 osób”.
W opinii prowadzących, projekt „Aktywne Zatorze” pozwolił na przedstawienie mieszkańcom osiedla i okolicznych wsi możliwości LPA jako miejsca doradztwa zawodowego, wsparcia prawno-psychologicznego, integracji sąsiedzkiej i pokoleniowej, a także spędzania czasu w pożyteczny, twórczy sposób, a jedynym minusem przedsięwzięcia był zbyt krótki czas realizacji – zaledwie trzy miesiące (od 1 marca do 31 maja 2008 r.).
W sprawozdaniu – podsumowaniu projektu, jego realizatorzy podkreślają jednak, że „Osoby z okolicznych wsi biorące udział w Projekcie zostały „zarażone” ideą LPA i wykazują ogromną chęć włączenia się w dalsze projekty. Jest to szansa dla społeczności wiejskich nie tylko tych „zapomnianych” i zagrożonych wykluczeniem, ale również dla tych, które zamiast żyć w integracji żyją w izolacji społecznej.
Po blisko roku od czasu zakończenia projektu entuzjazm jednak zmalał. – Projekt nie jest kontynuowany z braku środków – informuje Grzegorz Kowalek. – Pewną formą jego przedłużenia jest mój udział jako koordynatora w projekcie systemowym MOPS-u w Morągu, pod nazwą „Aktywność szansą na lepsze jutro”, w którym bierze udział 135 osób. W ramach tego projektu podejmowane są działania podobne tym, które realizowała Pracownia Aktywności Lokalnej. Sądząc po wynikach uważam, że ośrodki pomocy społecznej są najbardziej predestynowane do tego, aby takie projekty realizować.

Orzysz
Przystępując do realizacji swojego projektu, pod nazwą „Kurs na aktywność! I tak trzymać!” Mazurskie Stowarzyszenie Aktywności Lokalnej w Orzyszu założyło rozwój aktywności społecznej i zawodowej, a także świadomości obywatelskiej mieszkańców, ze szczególnym uwzględnieniem osób pochodzących z terenów wiejskich, popegeerowskich, bezrobotnych, dzieci, młodzieży i osób starszych. W przypadku tego projektu nie utworzona została stricte Pracownia Aktywności Lokalnej, a realizator skoncentrował się bardziej na drugiej ścieżce aktywizowania społeczności lokalnej, wskazanej w modelowej „Empatii”, czyli na lokalnej debacie publicznej.
Działania przebiegały dwutorowo. Po pierwszym torze poruszały się „wagony” z tematycznymi warsztatami o różnorodnej, a przydatnej tematyce: warsztaty komunikacji społecznej "Sztuka porozumiewania się", warsztaty dziennikarskie „Pomiędzy Koszałkiem Opałkiem a Ryszardem Kapuścińskim”, warsztaty pozyskiwania funduszy, z wizytą studyjną w Lokalnej Pracowni Aktywności w Łodzi czy też z dwiema debatami lokalnymi na tematy poszerzające świadomość i wyzwalające aktywność obywatelską.
Po drugim torze poruszała się solidna machina – gazeta lokalna „Wieści Orzyskie”. Półroczna realizacja projektu pozwoliła na rozwinięcie redakcyjnych skrzydeł, nie tylko w formie przeprowadzenia wspomnianych wyżej warsztatów dziennikarskich, ale i poprzez pokrycie kosztów wydania kolejnych sześciu edycji miesięcznika. Z grona realizatorów modelowego systemu „Empatii” na terenie województwa warmińsko-mazurskiego tylko stowarzyszenie w Orzyszu powołało do życia gazetę, jako jedną z form działań aktywizujących. Przy pomocy własnego medium, stowarzyszenie podjęło też szereg innych inicjatyw, jak na przykład przeprowadzenie plebiscytu na „Aktywnego Orzyszanina Roku”.
Poprzez realizację działań zaplanowanych w projekcie osiągnięty został cel projektu: zaktywizowanych zostało bezpośrednio 174 mieszkańców Gminy, a pośrednio, poprzez czytelnictwo gazety lokalnej wzrosła wiedza i świadomość spraw lokalnych kilku tysięcy osób. Osoby tworzące kolejne wydania gazety lokalnej zapoznały się i wciąż zapoznają z problemami społecznymi i sprawami obywatelskimi gminy Orzysz oraz nauczyły się i wciąż uczą wypowiadać istotne dla tego zakresu spraw swoje poglądy. Nauczyły się one i wciąż uczą prezentować poglądy innych członków społeczności lokalnej. Czytelnicy miesięcznika poszerzają swoją wiedzę z zakresu spraw obywatelskich: swoich obowiązków w tym zakresie, a także uprawnień jakie im przysługują. Wzorując się na innych członkach społeczności wypowiadających się na łamach gazety, a także poznając pozytywne wzory osobowe promowane na stronach czasopisma, mentalnie zbliżają się do postaw świadomej aktywności obywatelskiej.
Jak wyjaśnia Krzysztof Marusiński, wiceprezes stowarzyszenia i redaktor naczelny Wieści Orzyskich, do osób bezpośrednio zaktywizowanych zaliczeni zostali między innymi ci mieszkańcy, którzy współpracują z gazetą jako korespondenci. Nadsyłający materiały do redakcji są osobami wywodzącymi się z różnych środowisk i w różnym wieku. Najmłodsze korespondentki są uczniami gimnazjum orzyskiego, a najstarsza jest emerytką, w wieku 67 lat. Jest też pracownik wojska, radny Rady Miejskiej, bezrobotni, nauczyciel angielskiego i młoda matka. Spore grono osób zaangażowane jest też w samo techniczne przygotowanie każdego wydania i jego dystrybucję.
Główna aktywność, związana z wydawaniem gazety to oczywiście czytelnictwo i jego ewentualne następstwa. Za te następstwa i efekt bezpośredni realizacji projektu Mazurskie Stowarzyszenie Aktywności Lokalnej uznaje, między innymi, wzrost świadomości lokalnej, możliwość nieskrępowanej wymiany poglądów, poznawanie praw i obowiązków obywatelskich, promowanie wzorców osobowych itp.
Po zakończeniu projektu – jak mówi Krzysztof Marusiński – finansowanie wydawania „Wieści Orzyskich” ponownie wzięło na swoje barki stowarzyszenie, ale inicjatywy nie zarzuca i mimo trudności, nie zamierza tego uczynić.


Halina Bielawska


1Łukasz Bartłomiej Głowacki, Projekt „Empatia” realizowany w Łodzi i projekty-córki na terenie województwa warmińsko-mazurskiego, w: Biuletyn Informacyjny PO KL w województwie warmińsko-mazurskim”, nr 3 z 2008, s. 10




Partnerzy:



© 2010 ESWIP Statystyki prowadzone przez: Profesjonalne statystyki odwiedzin Wykonanie: