Gminne rozmaitości


Cztery organizacje, bohaterowie artykułu, mają wiele cech wspólnych. Na pewno łączy je podobny krajobraz, także ten społeczny. Wszystkie wywodzą się z niewielkich miejscowości leżących w województwie warmińsko-mazurskim, o podobnej historii obarczonej doświadczeniami poprzedniej, socjalistycznej epoki, a ich mieszkańców charakteryzuje popegierowska mentalność. Mają jeszcze jedną cechę wspólną – walczą, lecz w różny sposób, o przełamanie bierności ludzi w swoich wsiach i gminach, a w końcu o wydobycie tego, co w ich miejscowościach najlepsze i niepowtarzalne. No i wszystkie należą do Sieci HEROLD.

Odnowa Kozłowa
„Non omnis moriar” – „Nie wszystek umrę” – dewiza Stowarzyszenia Promujmy Kozłowo, młodej, powstałej w lutym 2007 roku, organizacji pozarządowej, kryje za sobą chęć trwałego pobudzenia społecznej aktywności lokalnej. Działa na terenie gminy Kozłowo, położonej w zachodniej części powiatu nidzickiego. Prezesem Stowarzyszenia, a zarazem głównym gminnym liderem, jest Maciej Prażmo, człowiek, od którego wyszła idea powołania organizacji.
– Gdy realizowaliśmy różne projekty kulturalno-edukacyjne działając w Radzie Rodziców, jeszcze przed założeniem Stowarzyszenia, przeszkadzała nam zbytnia zależność od decyzji dyrektora szkoły, dyrektora Domu Kultury, wójta. Stowarzyszenie miało umożliwić samodzielne realizowanie projektów, bez tracenia czasu na pukanie od drzwi do drzwi i tłumaczenia, po co komu projekt, miało pozwolić też na korzystanie z grantów unijnych – mówi Prażmo.
Stowarzyszenie od początku swojej działalności podejmuje inicjatywy związane z szerzeniem kultury wysokiej, edukacją, sportem, ale także prowadzi zbiórki żywności, ubrań, dla ludności ubogiej oraz sprzętu dla chorych, w ramach projektów wyposaża też w urządzenia elektroniczne, pomoce dydaktyczne i w meble okoliczne świetlice i domy kultury. W roku 2008 Stowarzyszenie otrzymało dotacje na dwa duże projekty: „Działam społecznie” oraz „Działaj lokalnie. Przez żołądek do Internetu”. Bierze też udział w programie „Masz głos masz wybór”. Istotne jest to, że Stowarzyszenie swoje działania niejednokrotnie realizuje w partnerstwie, na przykład z lokalnymi pracownikami socjalnymi, a także dba o stałą promocję działań w lokalnej prasie, radiu i telewizji.
– Swoimi inicjatywami chcemy pokazać ludziom, że jest przestrzeń do wspólnych działań, że nie muszą czekać na to, że ktoś wyjdzie naprzeciw ich potrzebom – mówi Prażmo. – Co w naszej gminie się zmienia? Angażują się ludzie, szczególnie młodzież. Poprzez nasze działania wytwarza się atmosfera zdrowej konkurencji wśród władz samorządowych – budzą się do działania, bo te realizowane przez nas podwyższają im poprzeczkę. W przyszłości chcielibyśmy otworzyć biuro, zatrudniać ludzi, na razie jednak nabywamy doświadczenia i uczymy się od innych. Umożliwia nam to na przykład Sieć Herold – łapiemy nowe kontakty z NGO, wymieniamy się doświadczeniami, korzystamy z doradztwa organizacji bardziej doświadczonej. W zamian ofiarujemy swój czas, ludzi i wspieramy przedsięwzięcia na terenie naszej gminy.

Młode Wilczęta
Idea założenia Stowarzyszenia, które miało być narzędziem ułatwiającym podejmowanie działań na rzecz miejscowej ludności, a zwłaszcza ich aktywizację do samopomocy, pojawiła się trzy lata temu. Stowarzyszenie miało umożliwić pozyskiwanie środków zewnętrznych na realizację różnych działań animujących społeczną lokalność i uniezależniająca ludzi od GOPS-u czy Urzędu Gminy.
Oficjalnie Stowarzyszenie Na Rzecz Rozwoju Gminy Wilczęta powstało w maju roku 2006. Jego trzon to dwie aktywne członkinie- Beata Jarosz i Edyta Karpińska. Organizacja działa na terenie gminy Wilczęta, która mieści się w południowej części powiatu braniewskiego.
– Budowanie fundamentów Stowarzyszenia zaczynaliśmy od kompletnych podstaw organizacyjnych i prawnych. Była to dla nas całkiem nowa materia, ale w przełamywaniu trudności pomagał szczytny cel – mówi Beata Jarosz. – Dodatkowe utrudnienia spowodowane były specyfiką społecznej otoczki. Społeczność naszej gminy jest bardzo heterogeniczna- nie ma w niej rdzennych mieszkańców, stąd duże zróżnicowanie obyczajów i postaw. Dodatkowo czasy PRL- u pozostawiły tu po sobie roszczeniową i ubogą ludność. Nasze Stowarzyszenie, szczególnie na początku działalności, kojarzyło się z jednostką gminy, czy GOPS- em, ludzie żądali od nas konkretnych materialnych świadczeń, lub próbowali nas rozliczać za działalność.
Swoimi działaniami Stowarzyszenie chce zmieniać bierne postawy ludzi, pokazywać inne możliwości spędzania czasu wolnego, uczyć że trzeba brać sprawy w swoje ręce. Chce także wspierać powstawanie organizacji pozarządowych, promować zatrudnienie, rozwój wsi i przedsiębiorczości, równouprawnienie mężczyzn i kobiet, promować ochronę zdrowia, aktywność obywatelską, kulturalną i sportową. Swoje działania zaczęło jednak od wspierania gminnej młodzieży i rozwoju własnej organizacji.
– Projekty, które zrealizowaliśmy dotychczas skierowane były głównie na promocję zdrowia, poszerzenie zainteresowań dzieci i młodzieży oraz na inwestycje w same Stowarzyszenie – wspomina pani Beata. – Dzięki projektowi „Mu chcemy być zdrowi” 160 uczniów z wadami postawy z gminnych szkół podstawowych brało udział w bloku zajęć rehabilitacyjnych, a zakupiony w ramach projektu sprzęt do dziś jest wykorzystywany podczas zajęć wychowania fizycznego. „Miejsce dobrych czynów”, jeszcze inny projekt, zaowocował wypracowaniem strategii rozwoju Stowarzyszenia, przeszkoleniem jego członków w działaniach animacyjnych, pisaniu i zarządzaniu projektami finansowanymi z UE oraz w diagnozowaniu potrzeb lokalnej społeczności. W ramach tego samego projektu wsparliśmy też gminną młodzież. Powstała świetlica środowiskowa. Otworzyliśmy szkoły na zajęcia pozalekcyjne, dzięki którym dzieci mogły rozwijać swoje zainteresowania. Przeszkadzała jedynie postawa niektórych rodziców, którzy nie dowozili dzieci na zajęcia. Najważniejsze jest jednak to, że po dwóch latach widzimy pierwsze efekty swoich działań w bardziej otwartych i aktywnych postawach ludzi- z dumą przyznaje Pani Beata.
W tym roku Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Gminy Wilczęta przystąpiło do Sieci Herold, a także koordynuje pracę powiatowego Centrum Organizacji Pozarządowych. Dobrze wykorzystane doświadczenia są szansą rozwoju, ale też stanowią duże wyzwanie.
– Od Herolda oczekujemy „otwartego serca”, ładowania akumulatorów, gdy trudności zaczynają zniechęcać, dobrej rady od innych organizacji, pola do konstruktywnego dialogu. Tym samym chętnie obdarujemy inne heroldowe organizacje. Mamy nadzieję, że radząc sobie z wyzwaniami, jakie stwarza nam Herold i COP, wyjdziemy jako silny zespół, będący lepszym partnerem dla urzędu gminy dla starostwa powiatowego, a naszymi działaniami przyczynimy się do wzrostu świadomości obywatelskiej wśród społeczności lokalnej – twierdzi Beata Jarosz.

Godkowa pomocna dłoń
Stowarzyszenie powstało w styczniu 2008 roku, dzięki pierwszym doświadczeniom, jakie jego członkowie zdobyli poprzez działalność w Radzie Gminy.
– W ramach Komitetu pomocowego trzykrotnie organizowaliśmy zbiórkę pieniędzy na pomoc trzem ciężko chorym osobom – mówi Elżbieta Jankowiak, prezes Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju Gminy Godkowo „Pomocna Dłoń”. – Dzięki temu, że akcje były bardzo owocne, stwierdziliśmy, że moglibyśmy włączyć je w codzienne życie- to były początki Stowarzyszenia, które obecnie posiada już prawie 50 członków.
„Pomocna Dłoń” w swoich działaniach nie zamyka się na nikogo, grupy docelowe to zarówno dzieci, młodzież, osoby w wieku średnim, jak i starsze, a drogi realizacji tych działań są najróżniejsze. Po dziś dzień Stowarzyszenie wcieliło w życie takie inicjatywy jak: remont 200 m2 piwnic pod ośrodkiem zdrowia, w której mieści się teraz wiejska świetlica, na co pozyskało od Banku Światowego 34 tys. zł.; liczne imprezy okolicznościowe dla mieszkańców gminy; uczestniczyło w projekcie „5 pomysłów na lokalną aktywność”.
– Miejscowi ludzie, są bardzo przyjaźnie nastawieni do naszych działań, z entuzjazmem włączają się w nasze akcje. Dobry przykładem tego jest fakt, iż kiedy przy okazji organizowania Dnia Spółdzielczości, ogłosiliśmy, że nie mamy siedziby, od razu zaoferowali się mieszkańcy Ząbrowa, którzy dodatkowo postanowili pomóc w organizacji i przeprowadzeniu imprezy – mówi Pani Ela.
To, że Stowarzyszenie jest i aktywnie działa, ludzie odczuwają na co dzień. „Pomocna Dłoń” stara się wychodzić potrzebom ludzi naprzeciw, także tym zdrowotnym, są tam, gdzie popularne w dużych miastach fitness kluby, nie miałyby interesu działać. – W naszej gminie organizujemy zajęcia z aerobiku. Przyjeżdża do nas profesjonalna instruktorka, kobiety płacą jej symbolicznie, a Stowarzyszenie zapewnia salę. Zajęcia cieszą się ogromną popularnością, uczestniczą w nich panie nawet z najbardziej oddalonych zakątków gminy- mówi Pani Ela.
Stowarzyszenie wypromowało także dwa specjały lokalne - bałabahy - słodką potrawę na bazie maku oraz wieloziarnisty chlebek na zakwasie- wypiekany według specjalnej receptury.
– Te dwa specjały odkryliśmy organizując konkurs na najlepszą potrawę podczas warsztatów w ramach projektu realizowanego przez ESWIP „5 pomysłów na lokalną aktywność”. Skorzystaliśmy z faktu, że tutejsi mieszkańcy rdzennie pochodzą z różnych krain i znają przeróżnie, pyszne, lecz zapomniane przepisy kulinarne. Wygrały dwa najsmaczniejsze. Potrawy te promują naszą krainę, serwujemy je na wszystkich dużych imprezach, festynach, częstujemy nimi turystów. To sprawia, że nas się pamięta – twierdzi Ela Jankowiak. – Nasze najbliższe plany to organizacja święta 8 marca w Świetlicy Stowarzyszenia dla kobiet z gminy. Tutejsze kobiety maja liczne talenty: malują, haftują, układają piękne kwiatowe kompozycje. Chcemy, aby tego dnia pokazały, na co je stać, pochwaliły się swoimi zdolnościami biorąc udział w konkursach. Natomiast, jeśli chodzi o losy samego Stowarzyszenia, to zamierzamy nadal rozwijać jego działalność, profesjonalizować ją i trafiać do nowych beneficjentów. Ma na w tym pomóc m. in. Sieć Herold – mówi Pani Ela.

Borowiki w Zalesiance
Stowarzyszenie Przyjaciół Wsi Zalesie Zalesianka powstało w maju 2007 r. Działa na terenie wsi Zalesie położonej na Wysoczyźnie Elbląskiej.
– Widzieliśmy, że inne gminne wsie się rozwijają, poprawiają swą estetykę, angażują mieszkańców, więc postanowiliśmy nie być gorsi – wspomina Iwona Kowalska, prezes Stowarzyszenia. – Pierwsze projekty zrealizowaliśmy jeszcze zanim sformalizowaliśmy swoją działalność, dzięki nim wyposażyliśmy naszą wiejską świetlicę w komputery, zakupiliśmy aparat fotograficzny, a także rzuciliśmy, przysłowiowe, pierwsze koty za płoty w aktywizacji mieszkańców, którzy w ramach projektu poznawali swoją rodzinną i lokalną historię.
Jak na niecałe dwa lata formalnej działalności Stowarzyszenie ma na swoim koncie dużo zrealizowanych inicjatyw. Jest to między innymi plac zabaw, wybudowany w ramach programu „Pożyteczne wakacje 2007” Fundacji Wspomagania Wsi.
– Dzięki temu, że w budowę zaangażowali się rodzice i dzieci, w centrum wsi powstał zadbany teren, z wyposażeniem typowym dla nowoczesnego i bezpiecznego ogródka jordanowskiego oraz boisko – mówi Pani Iwona. – Projekt „Wakacje z wiedzą obywatelską”, pozwolił dzieciom ze wsi zapoznać się ze specyfiką działalności poszczególnych komórek starostwa powiatowego. Natomiast poprzez projekt „Świetlica miejscem wspólnych spotkań” gruntowanie wyremontowaliśmy wiejską świetlicę, powstał aneks kuchenny, wstawiliśmy nowe okna, drzwi, położyliśmy terakotę, a gmina wyremontowała nam dach i sufit- dodaje.
Stowarzyszenie od początku działalności organizuje różne imprezy okolicznościowe, występy teatralne, kursy. W tym roku już po raz drugi organizuje festyn.
– Mamy swój lokalny specjał – borowikową zupę zalesiankę, którą do degustacji serwujemy na każdym festynie – mówi pani prezes. – Aktywność Stowarzyszenia zmienia naszą wieś na lepsze – mieszkańcy są bardziej zintegrowani, teraz to oni sami wychodzą z inicjatywą i z pomysłami, dzieciom od małego wpajamy aktywną postawę. Wzrosła też estetyka wsi. Dzięki pomocy miejscowych mężczyzn, bez projektu odnowiliśmy starą studnię, teraz chcemy zagospodarować stary staw. Już zaistnieliśmy na terenie Gminy i Powiatu. Zamierzamy rozwijać się nadal.

Cztery opisane Gminy i Wsie maja szczęście, że na ich terenie działają takie Stowarzyszenia. Choć są młode, bo działają dopiero rok albo dwa, to udowadniają, że dzięki nim korzystają wszyscy – zarówno mieszkańcy, jak i same miejscowości. Ludzie zaczynają dostrzegać siłę swoich wspólnych działań, samodzielnie rozwiązywać lokalne problemy i bronić swoich interesów, a także odkrywają i promują zasoby swoich wsi i gmin. Stowarzyszenia owocnie pomagają odnajdywać sposoby na lokalną aktywność i rozwój samych miejscowości.


Alina Piekarska, Michał Karczewski




Partnerzy:



© 2010 ESWIP Statystyki prowadzone przez: Profesjonalne statystyki odwiedzin Wykonanie: